Moje marzenia / Kim chcę zostać w przyszłości



Kim chcecie być w przyszłości

Cześć, nazywam się Patryk. Czy wasi  rodzice też ciągle pytają, kim chcecie być w

przyszłości? Ja długo nad tym myślałem  i wciąż nie mogę się zdecydować,  choć mam kilka

pomysłów, którymi chcę się dziś z wami podzielić.

Pierwszy zawód, o którym opowiem, to strażak.  Gdy  patrzymy na pracę strażaka, policjanta czy  żołnierza, to widzimy, że to  jest  prawdziwa służba. Jednak z tych wszystkich zawodów to właśnie strażak cieszy się największym zaufaniem ludzi.

Elitarnym zawodem jest zawód lekarza. Wielu młodych ludzi chce studiować na kierunkachmedycznych. Na niektórych uczelniach jest nawet kilkunastu kandydatów na jedno miejsce–  ciężko się dostać. Trochę mniej popularne są prawo i ekonomia. Ale, jeśli jesteś uporządkowany i dokładny, to zawód prawnika albo ekonomisty jest dla ciebie.

Jeżeli jednak wolisz rozbawiać  albo  wzruszać ludzi, zostań aktorem. Być może zostaniesz też sławny! W tym zawodzie  trzeba  dużo czytać  i dbać o wygląd. No i oczywiście bardzo ważny jest talent, a nieśmiałość może przeszkadzać.

Na koniec zawód bardzo popularny w ostatnich latach, czyli informatyk. Jeśli lubisz spędzać czas przy komputerze,  jesteś kreatywny i ciągle  szukasz  nowych rozwiązań, to może być praca dla ciebie. Technologia  cały czas  się rozwija, dlatego informatyk musi być na bieżąco,bo jak wiadomo konkurencja nie śpi.

 

Kiedy skończę szkołę, chcę zostać zawodową sportsmenką, a potem mistrzynią świata. Chcę być mistrzynią w pływaniu, tak jak Otylia Jędrzejczak. Wiem, że trenowanie przed zawodami jest ciężką pracą, więc postanowiłam zacząć już teraz. Jestem jeszcze w szkole podstawowej, ale myślę, że to jest najlepsza pora, aby zacząć trenować. Wielu mistrzów świata zaczyna trenować, kiedy są dziećmi. Olimpiada w Atenach w roku 2004 była wielkim sukcesem Otylii Jędrzejczak i Roberta Korzeniowskiego – dzięki ogromnej i ciężkiej pracy Otylia Jędrzejczak zdobyła jeden złoty i dwa srebrne medale. Na swój sukces pracowała piętnaście lat. Robert Korzeniowski przed olimpiadą w Atenach musiał trenować przez trzysta dni, aby zdobyć swój czwarty złoty medal. Tych dwoje bohaterów sportu jest dla mnie wzorami do naśladowania.


  W tym roku mam dwa plany zajęć: jeden do szkoły, a drugi na trening. Jest tak dlatego, że sport nie jest bardzo ważny w moim szkolnym planie lekcji. Mój trening jest bardzo surowy. Staram się trenować codziennie. Obecnie wygląda to tak: wstaję wcześnie i gimnastykuję się przed pójściem do szkoły. Czasem biegam z tatą wokół naszego bloku. W środy nie mam rano lekcji, więc idę wtedy popływać w basenie. W pozostałe dni, po przyjściu ze szkoły natychmiast odrabiam zadanie, a potem idę na basen do klubu sportowego. W środy chodzę pływać dwa razy, rano i po południu.

Myślę, że dla przyszłej mistrzyni ważne jest, aby trenowała dwa razy dziennie. Dla utrzymania dobrej kondycji jeżdżę także trochę na rowerze. W przyszłym roku chciałabym mieć jedną godzinę tygodniowo więcej na basenie oraz dodatkową godzinę ćwiczeń kulturystycznych.

Rodzice pomagają mi w moim treningu. Mój klub sportowy nie jest położony bardzo blisko naszego miejsca zamieszkania. Mieszkamy w odległości około pięciu kilometrów od klubu. Mama jeździ ze mną na popołudniowy trening na basenie. Kiedy pogoda jest dobra, jedziemy na rowerach. Tatuś odbiera mnie z klubu. Do domu wracam późno. W soboty i środy tatuś zawozi mnie rano na basen. Rodzice odbierają mnie z klubu w soboty i często od razu po treningu wyjeżdżamy na weekend. Rodzinne bieganie na wsi to wielka frajda!

W samochodzie zawsze mam przy sobie książki i często uczę się w drodze do klubu i z powrotem. Jest tylko jeden problem. Czasami zostawiam książkę lub zeszyt w samochodzie taty!

Jestem szczęśliwa, że lepiej pływam niż w zeszłym roku. Moje ciało także jest silniejsze. Myślę, że jestem także silniejszą osobą!